Synagoga czy Saloon McKenzee – zabytki Chełma
Lublin i cała Lubelszczyzna były to niegdyś tereny wielokulturowe. W samym Lublinie Żydzi stanowili przed wojną 40% społeczeństwa. Ślady minionej mieszanki kulturowej można znaleźć też w okolicznych miasteczkach. W wielu z nich wciąż istnieją cerkwie i synagogi, choć czasem ciężko się zorientować, że budynek był kiedyś miejscem modlitwy. W Chełmie dawnej synagogi nie upamiętnia żadna tablica, wewnątrz można za to usiąść w powozie niczym z dzikiego zachodu i zjeść obiad w McKenzee Saloon.
NA TEMAT:
Podziemia kredowe – największa atrakcja Chełma
Do Chełma jedziemy jeszcze z jednego powodu. Największą atrakcją tego nieco ospałego miasteczka jest podziemna trasa turystyczna w dawnych kopalniach kredy. Już w XIII wieku górnicy-amatorzy zaczęli wydobywać kredę na własną rękę. "W połowie lat 60. XX w. zrodziła się obawa, że całe miasto zniknie z powierzchni ziemi. Ostatnia katastrofa miała miejsce w 1965 r., kiedy zapadła się jedna z największych ulic Chełma i fasada stojącej przy niej kamienicy", mówi nasz przewodnik. Część podziemi zamknięto, część umocniono i otwarto dla turystów. Groźby zawalenia już nie ma, jest za to możliwość spotkania z mocami nadprzyrodzonymi. Podziemia kredowe są królestwem Ducha Bielucha, który odziany w prześcieradło, wymachując rękami, 3 razy dziennie straszy odwiedzających. "Na koniec miało być straszliwie strasznie, ale Bieluch nawet czterolatka nie przestraszył", podsumował ducha nasz przewodnik.