Śladami amonitów
Przygoda ze skamielinami zaczyna się na wzgórzu zamkowym w Olsztynie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Prawie 200 mln lat temu cały obszar był zalany przez ciepłe morze. W słonych wodach żyły liczne organizmy, które obumierając, opadały na dno. Były wśród nich amonity – morskie głowonogi o charakterystycznie zwiniętej spiralnej muszli. Także z ich skamieniałych szczątków powstała wapienna wyżyna. Gdy wyłoniła się z morza, potrzeba było kolejnych milionów lat, żeby powstał niepowtarzalny krajobraz: skaliste wzgórza, fantazyjne skałki, jaskinie i inne formy krasowe. Od okresu geologicznego, z którego pochodzą pełne skamielin wapienne skały, cały region nazywany jest Jurą Krakowsko-Częstochowską. W Olsztynie bez trudu odnajduję skamieniałe amonity – wszechobecny symbol Jury. Chyba nigdzie w Polsce nie spotkamy tak dorodnych skamielin towarzyszących ludziom w codziennym życiu.
Odlewy i odciski amonitów wydobyte z kamieniołomów zdobią mury najstarszych zamków w Polsce skupionych wokół tzw. Szlaku Orlich Gniazd, ściany domów, ogrodzenia i kominki, dostrzec je można także na polnych drogach, dosłownie na każdym kroku, tylko trzeba umieć patrzeć. Odkrywam je w elewacji hotelu Skalnego w Rzędkowicach oraz w murach zamku Ogrodzieniec. Zadziwia bogactwo form, kształtów, rozmiarów i ornamentacji muszli w postaci żeberek, guzków i kolców. Skamieliny amonitów mają różną wielkość – te na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej od kilku do kilkudziesięciu centymetrów średnicy. Ale największy okaz znaleziony we wsi Opoczka pod Annopolem ma niemal dwa metry średnicy. Prawdziwy kolos! Podążając śladem skamielin, trafiam w Góry Świętokrzyskie, gdzie żyli paleozoiczni kuzyni amonitów jurajskich, oraz na Podlasie do rezerwatu Kra Jurajska w Gołaszynie. Amonitowy szlak prowadzi także do Warszawy, do Muzeum Geologicznego na wystawę “Skamieniały świat”. Kolekcja przywołuje świat odległy w czasie, ale nie w przestrzeni