ZEA

Dubaj. Tam, gdzie niemożliwe staje się możliwe

Olga Dębicka, 26.02.2020

Dubaj z lotu ptaka

fot.: ANSONMIAO /GETTY IMAGES

Dubaj z lotu ptaka
Wyżej, więcej, drożej. A właściwie najwyżej, najwięcej, najdrożej. Tu spełniają się szalone wizje architektów i padają kolejne rekordy. Nie bez powodu pojęcie umiaru nie ma w Dubaju racji bytu.

NA TEMAT:

>>SZUKASZ ATRAKCJI DUBAJU? Zobacz w naszej GALERII<<

Dubaj z lotu ptaka

Nie ma to jak spojrzeć na świat z ptasiej perspektywy. Lot hydroplanem i możliwość podziwiania Dubaju z góry to według „New York Timesa” numer 1 wśród atrakcji emiratu. Po krótkim szkoleniu w bazie firmy Seawings startujemy z zatoki Dubai Creek. Pilot krąży nad miastem wystarczająco długo, by dało się sfotografować wszystkie cuda-wianki wyrastające z pustyni jak z wielkiej makiety. Za oknem migają lazur Zatoki Perskiej ze statkami, plaże i systemy kanałów. A przede wszystkim miejscowa duma, czyli sztucznie usypane Wyspy Palmowe, oraz archipelag The World Islands (ok. 300 wysepek odwzorowujących mapę świata). – To już przeszłość – komentuje pilot. – Do 2028 r. mają powstać kolejne archipelagi, tym razem w kształcie Drogi Mlecznej i Układu Słonecznego. Pod nami rozpościera się ogromny, pofalowany obszar ruchomych wydm, z których największa wznosi się na wysokość 300 m n.p.m. Po chwili wlatujemy z powrotem w „miasto opływające złotem” z jego hotelami wyglądającymi niczym pałace szejka, turkusowymi basenami i drapaczami chmur. W słońcu wszystko połyskuje, iskrzy się metal oraz szkło. Sztuczny raj. Tylko zieleni brak... Koszt 40-minutowego lotu to 1950 zł/os.

Dubaj - jeśli dziś niedziela, to jesteśmy w mallu

Po zajmującym 112,4 ha centrum handlowym Dubai Mall na szczęście można jeździć meleksem. To wygodna opcja dla tych, którzy, jak ja, najpierw chcą pozwiedzać, a dopiero później ewentualnie oddać się szaleństwu zakupów w jednym z 1200 sklepów. Podziwiam gigantyczne akwarium – z płaszczkami i rekinami (chętni mogą z nimi popływać) – przez które prowadzi szklany tunel. Zachodzę również do podwodnego zoo. Stoi tam kolejka, by zrobić sobie selfie z pięciometrowymi krokodylami. Dalej mijam lodowisko z łyżwiarkami w burkach (w innej galerii, Mall of the Emirates, znajduje się największy na Bliskim Wschodzie stok narciarski, gdzie produkuje się dziennie 85 ton sztucznego śniegu), a zaraz potem szkielet dinozaura złożony ze szczątków sprowadzonych specjalnie z Ameryki. Jest jeszcze wodospad z sylwetkami pływaków, którzy wyglądają, jakby dawali nura z wysokości 24 m. Przed oczyma migają eleganckie witryny Galerii Lafayette oraz butików najdroższych marek – zaczyna mi się kręcić w głowie od tego luksusu. Nic dziwnego, bo Zjednoczone Emiraty Arabskie są po Katarze drugim najbogatszym krajem regionu pod względem dochodu na osobę.

***

Tekst Olgi Dębickiej przeczytasz również w lutowym wydaniu magazynu „Podróże” 2020.

PODRÓŻE/02/2020

Polub nas na Facebooku!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.