Wasze wyprawy

Tam gdzie kwitną wiśnie

Tam gdzie kwitną wiśnie

fot.: PAOK

Tydzień w Japonii rozpoczęliśmy od  16 godzinnego lotu z przesiadką w Dubaju. 

Wylądowaliśmy w Tokio, które komunikacyjnie jest chyba najlepiej zorganizowanym miastem na świecie. Ogarnęliśmy zakup dziennego biletu i system schematu metra i  ruszyliśmy  w miasto. Poruszanie się metrem po Tokio to istna przyjemność- każda linia ma inny kolor, a najważniejsze atrakcje miasta dodatkowo oznaczone na mapkach metra w języku angielskim. Na początek ten dzień zaplanowane było zwiedzanie pałacu cesarskiego o godzinie 13:30.

Wizyty w pałacu cesarskim w Tokyo, jak i Kyoto Imperial Palace, uprzednio wcześniej należy zarezerwować  przez stronę Kunaicho.go.jp/eindex.html.

Rezydencja cesarza wyrasta w centrum miasta pośród drapaczy chmur.

Wrota pałacu dla Japończyków są otwierane 2 razy w roku: w dniu urodzin cesarza - 23 grudnia oraz 2 stycznia. Większość włości pałacu zajmują tereny leśne , zaciszne ogrody oraz niewielkie jeziorka. Najlepiej trafić tu ze stacji  metra Tokyo Nijabashimae i w zasadzie widać już w dali wieżyczkę strażniczą. Tak jak większość turystów udajemy się do Kokyo Gaien , ogród gdzie wyłożoną żwirem drogą można dotrzeć do Niju- bashi , mostu przecinającego fosę, a za nim Fushimi-yagura - wieżyczka obserwacyjna zamku. To jest miejsce gdzie turyści wykonują obowiązkowe zdjęcia.

Kolejnym punktem na ten dzień była dzielnica Asakusa i prawdopodobnie najstarsza świątynia buddyjska w okolicy -  Senso-ji (Asakusa Kannon) . Przyciąga ona tłumy turystów i mnóstwo lokalnych wycieczek szkolnych. Aby dojść do świątyni trzeba przejść przez  potężną Kaminari-mon( Bramę Grzmotu). Prowadzi do niej uliczka-pasaż z wszelkiego rodzaju pamiątkami, barami z jedzeniem i innymi różnościami .

Całość uzupełnia piękna pagoda - miejsce ogólnie bardzo urokliwe.

Następnie udaliśmy się do dzielnicy  biurowców i drapaczy chmur, Shinjuku , gdzie mieszczą się 2 bliźniacze wieże Metropolitan Government Office. Windą w ciągu dosłownie kilku sekund jesteśmy  już na 45 piętrze, skąd za darmo można delektować się panoramom całego Tokio.  Spędziliśmy tam sporo czasu by żebrać siły i napawać się widokiem zachodzącego słońca nad miastem. Wieczorem chcieliśmy zobaczyć najbardziej zatłoczone skrzyżowanie świata w dzielnicy Shibuja i odnaleźć posąg psa Hachiko.

Już za kilka godzin będziemy w Kioto. A dostaliśmy się tam super wygodnym autobusem nocnym , gdzie mogliśmy w pozycji leżącej, z kloszem zakrywającym nasze głowy, wśród śpiewów ptaków nieco wypocząć.  W  Kyoto spędzimy 3 dni .

I tak zwiedziliśmy Kyoto Imperial Palace wraz z przepięknymi ogrodami japońskimi rozlokowanymi wokół całego obiektu.  Kolejno zamek Nijo- Castle.  Czworokątna budowla wparta potężnymi kamiennymi murami zachwyca salami wypełnionymi postaciami z okresów rządów cesarza Meiji, który wydał dekret głoszący obalenie szogunatu. Korytarze, po których chodzi się bez obuwia, pokryte są deskami wydającymi przy każdym kroku odgłosy słowika. Miało to na celu informować o nadchodzących wrogach. Całość uzupełniają piękne ogrody, w których można wypocząć i się zrelaksować, a także podziwiać panoramę teraźniejszego Kioto.

Kolejnym punktem był Złoty Pawilon – Kinkakuji. Przyciąga on swoim widokiem bardzo dużo zwiedzających, ale nie ma problemu ze zrobieniem pięknego zdjęcia. Spacerując ulicami Kioto dotarliśmy do kolejnej świątyni Ryoanji Temple z charakterystycznym kamiennym ogrodem zen. W tym miejscu można przysiąść i zastygnąć w zamysłach, wpatrując się w wkomponowane głazy. Całość uzupełnia kolejny piękny ogród z jeziorem w samym środku .

Następnym miejscem była Kitano-Tenmangu Shrine, wielka brama tori z wejściem na dziedziniec z kilkoma budynkami , gdzie można spotkać wielu kapłanów. Miejsce urocze z dużą ilością wiszących lampionów, które wieczorem rozbłyskują światłem, nadając otoczeniu całkiem inne oblicze. Składowane są tu również beczki z sake. Cały kompleks otaczają wszechobecne kramiki z owocami, rybami, jedzeniem i innymi smakołykami typu czekoladowy banan na patyku albo zapiekane ośmiornice. Tam też zjedliśmy pyszne zapiekane kulki z ośmiornicą.

Na koniec tego wyczerpującego dnia postanowiliśmy zobaczyć słynną dzielnicę Gion - dzielnicę Gejsz. Zaczęliśmy od kompleksu świątyń Yasaka Shrine, Wieczorem oświetlone sprawiają piękne wrażenie. Wejście do świątyni wyznacza jedna z najwyższych w Japonii granitowych torii mająca dziewięć metrów wysokości.

Następnie zanurzyliśmy się w wąskie, krótkie uliczki w poszukiwaniu gejsz. Długo nie musieliśmy czekać, aby zobaczyć przepiękną kobietę ubraną w kolorowe kimono, wyglądającą jak z obrazka. Poruszając się szybko i z gracją, wsiadła do taksówki i odjechała.

Trzeciego dnia w Kioto w planie mieliśmy zwiedzenie kompleksu świątyń To-ji ze słynną 55 metrową pagodą. Goju-no-to największa w kraju pagoda.

Stamtąd udaliśmy się do Kiyomizu-dere. Wąską uliczką wdrapaliśmy się na szczyt wzgórz, gdzie przywitała nas piękna brama, przy której mieści się niewielki budynek świątyni. Razem tworzy to idealny punkt na zrobienie pamiątkowego zdjęcia. Oczywiście wokół pełno wycieczek szkolnych i uczniów w jednakowych mundurkach.  Poprosiliśmy japońskie nastolatki o zrobienie nam zdjęcia, lecz zostaliśmy źle zrozumiani i mała grupa młodych Japonek zaczęła nam pozować do zdjęć, a na koniec każda z nich chciała z nami wspólne zdjęcie.

Kiyomizu-dere stoi na górskim zboczu, osadzony na wielkich belach, które utrzymują całą konstrukcję. Weranda jest wysunięta nad opadającą w dół dolinę, skąd rozciąga się wspaniały widok na miasto , gdzie punktem centralnym jest Kioto Tower. Schodząc schodami w dół doszliśmy do Otowa-no-taki - trzech źródeł wody, gdzie można spróbować wody mającej podobno lecznicze właściwości.

Z Kyoto udaliśmy się pociągiem do miasta , które dzierży miano pierwszej stolicy Japonii, Nary.

Po ok. 40 minutowym spacerze z dworca  doszliśmy  do Nandai-mon, bramy pochodzącej z 1199r.  Osiemnaście filarów wraz z wyszukaną konstrukcją dachu tworzy piękny architektoniczny obraz stylu japońskiej architektury.

W bramie zaś można zauważyć strażników Nio, broniących wstępu do sanktuarium. Naprzeciw wyrasta główny budynek Todai-ji Daibutsu-Den. Jest to pawilon Wielkiego Buddy. Statua z brązu mierzy 16 metrów wysokości i waży 500 ton.  W Narze można spotkać wielu kapłanów, ale i biegające stada danieli, które są wielką atrakcją dla dzieci.

Miasteczko to było tylko pośrednim punktem na naszej trasie zwiedzania, Celem było portowe miasto jakim jest Osaka.

Pierwszym punktem zwiedzania była dzielnica Kita i 173 m. futurystyczny wieżowiec Umeda Sky Building. Stamtąd udaliśmy się   Osaka Castle.  Zamek ten jest jednym z najczęściej zwiedzanych obiektów, wizytówką miasta.  Nie jest to oryginalna budowla, ale replika dawnej budowli z 1585 roku. Z oryginału pozostało pierwotne rozplanowanie fosy oraz część murów. W 1997 ukończono gruntowny remont budowli, mieszczącego się na ośmiu piętrach muzeum. Z najwyższego piętra rozciąga się wspaniały widok na Osakę.

Następnie zwiedzaliśmy  port i Osaka Aquarium, a na sam deser najbardziej kolorowa i zatłoczona dzielnica Namba i ulica Dotonborii.  Z Osaki nocnym autobusem dotarliśmy do Tokyo , gdzie nasza podróż się rozpoczęła ale i zakończyła. Z okien samolotu pożegnaliśmy  kraj kwitnącej wiśni, ale zachowaliśmy wspaniałe wspomnienia i mnóstwo fotografii.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.