Wasze wyprawy

Wyspy, morze i korona – wyruszamy do Karlskrony

Wyspy, morze i korona – wyruszamy do Karlskrony

fot.: Werkah

Liczy sobie nieco ponad 30 tysięcy mieszkańców, nie jest więc dużym miastem, skąd zatem jej sława?

Liczy sobie nieco ponad trzydzieści tysięcy mieszkańców, nie jest więc dużym miastem, skąd zatem jej sława? Na swój sposób jest szczególna, a jednocześnie bardzo skandynawska, stąd też zapewne na ulicach Karlskrony zawsze spotkamy turystów, w tym wielu Polaków. Jesteśmy tu na tyle zauważalni, że często możemy liczyć na obsługę w języku polskim, co tym bardziej zachęca do tego, żeby zaznajomić się z Koroną Karola.

 

Trzydzieści trzy wyspy

 

Karlskrona ma w sobie coś królewskiego – na podobieństwo stołecznego Sztokholmu – miasto zbudowano na wyspach. To aż 33 wyspy archipelagu Blekinge. Na szczególną uwagę zasługują dwie z nich – Stumholmen, cel wszystkich wycieczek. To właśnie tu znajduje się jedno z najciekawszych szwedzkich muzeów – Marinmuseum (Muzeum Marynarki Wojennej) oraz wyspa Trossö czyli centrum Karlskrony.

 

Historia miasta założonego w XVII w. nierozerwalnie wiąże się z morzem – to właśnie tu przeniesiono siedzibę Szwedzkiej Królewskiej Marynarki. Sama nazwa miasta związana jest z osobą króla Karola XI, który był inicjatorem budowy miasta. Port Marynarki Wojennej w Karlskronie uznany został za szczególnej klasy zabytek – figuruje jako jedna z wielu szwedzkich atrakcji na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

W tym miejscu ciekawostka – w mieście nadal funkcjonuje baza wojskowa, która, co nie w każdym kraju jest tak oczywiste – udostępnia swój teren turystom. Obowiązuje ich kilka podstawowych zasad – nie można tu używać aparatu fotograficznego ani kamery.

 

Stortorget, kościoły i kolorowe rybackie domki

 

Myśląc o szwedzkich miasteczkach, zawsze mamy na uwadze baśniowe wręcz, kolorowe, drewniane domki. Spotkamy je również w Karlskronie – dawne skromne, rybackie domy dziś cieszą się bardzo dużą popularnością mieszkańców i… turystów. Wąskie uliczki, kolorowe fasady domów – na pewno czulibyśmy zawód, gdybyśmy tak charakterystycznego dla Szwecji kadru nie zachowali w pamięci.

 

Ale Karlskrona naprawdę potrafi zadziwić – przekonamy się o tym wchodząc na główny plac miasta czyli Stortorget – Wielki Rynek. To centrum całego układu architektonicznego, który zachował się niezmieniony do czasów nam współczesnych. Na szczególną uwagę turystów zasługuje też największy w kraju drewniany kościół czyli Kościół Admiralicji. Kolejna gwiazda architektury zabytkowej to Kościół Świętej Trójcy (zwany też Kościołem Niemieckim) – bryła budowli, okrągła i z kopułowym dachem, nie jest często spotykana w Szwecji.

 

Nie tylko historia…

 

Karlskrona, na którą dziś z wysokości swojego pomnika z dumą spogląda założyciel miasta, Karol XI, jest pod pewnymi względami typowym szwedzkim miastem. Co to oznacza?

 

Z pewnością kojarzony z naszym północnym sąsiadem styl życia, modnie określany ostatnio jako „slow life”, połączony z dynamiką współczesności. Karlskrona to nie tylko historia i zabytki, ale również prężnie rozwijające się miasto, nadal związane z marynarką wojenną, przemysłem portowym i nowymi technologiami IT.

 

Idealnie połączone – tradycję i nowoczesność – znajdziemy w Marin Museum czyli Muzeum Morskim, z którego mała Karlskrona może być naprawdę dumna. Minimalistyczny styl budynku współgra z bogactwem prezentowanych eksponatów. Pasjonatów tematyki marynistycznej na pewno zachwyci sala modeli, w której wystawione są autentyczne modele statków z XVIII w.

 

Muzeum jest jednak nie do końca tradycyjne – eksponaty historyczne prezentowane są w nowoczesny sposób. Stare techniki inżynieryjne łączą się tu twórczo ze współczesnymi. Efektem takich założeń jest np. nietypowe zwiedzanie znajdującego się pod budynkiem muzeum wraku osiemnastowiecznego statku. Można go obejrzeć z tunelu podwodnego. Wiele atrakcji czeka też na dzieci – szczególnym zainteresowaniem cieszy się m.in. symulator statku, który pozwala poczuć się prawdziwym żeglarzem.

 

Do Karlskrony warto zawitać o każdej porze roku, a jeśli planujemy kolejną eskapadę, nie zapomnijmy o Matsie Rosenbomie. Kim jest najsłynniejszy mieszkaniec miasta? Legendarnym pracownikiem stoczni, którego rzeźba znajduje się tuż przy Kościele Admiralicji. Wrzucenie pod kapelusz Matsa pieniędzy (na cele charytatywne) ma zapewnić powrót do tego magicznego miasta.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.