Do katowickiego sądu wpłynął pierwszy w historii pozew zbiorowy od niezadowolonych turystów. Grupa podróżników, po wycieczce na Krym domaga się od biura podróży wypłaty odszkodowania. Sprawa dotyczy firmy TOP z Chorzowa. Kwota o którą walczą to 25 tyś. zł oraz zadośćuczynienia za straty moralne. Jeżeli turyści wygrają sprawę, będziemy mieli do czynienia z prawdziwym przełomem. Branża obserwuje te sprawę z zapartym tchem.
„Wakacje na Krymie” zorganizowane przez śląską firmę odbyły się w lipcu zeszłego roku. Za 2 tygodniowy urlop pod hasłem „Uroki Taurydy na spokojnie” kilkudziesięciu turystów zapłaciło po 499 euro od osoby. Mieli po drodze zobaczyć między innymi Lwów, Kercz, Jenikale, rafę koralową w Kazantipie, pojechać do rezerwatu Karadag, delfinarium, oraz Surb-Chacz.
Uczestnicy twierdzą że wycieczką była istną katastrofą. Na początku zepsuł się autobus, więc musieli jechać zastępczym. Niestety kierowcy mimo posiadanych map gubili się po drodze, a program został zrealizowany w połowie. Natomiast jeżdżąca z nimi pilotka była niekompetentna a także nie było z nią kontaktu.
Według właściciela biura podróży Janusza Trybusa jest to „Pretekst w postaci uchybienia ze strony organizatora imprezy, by spędzić 2-tygodniowe wakacje za darmo”. Przyznaje że z powodu awarii autobusu turyści byli narażenie na niewielkie niedogodności, ale było to z przyczyn niezależnych”.
Zapewnia że 95 proc. programu została zrealizowana. Nie zaprzecza, że należy się klientom rekompensata, ale nieporównywalnie niższa. Zaproponował uczestnikom zwrot 10-20 proc., ci jednak odrzucili propozycję. - Zarzuty dotyczące realizacji programu i kompetencji pilota są wynikiem eskalacji nienawiści wobec organizatora, która została zaszczepiona przez samozwańczego przywódcę grupy – twierdzi Trybus.
Zdaniem prezesa śląskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki, proces wytoczony TOP-owi będzie śledziła cała turystyczna branża, gdyż finał sprawy może mieć znaczenie w późniejszych rozstrzygnięciach sporów z klientami. – Do tej pory nie słyszałem, żeby jakikolwiek klient pozywał biuro podróży, nie wspominając już o pozwie zbiorowym - powiedział portalowi gazeta.pl prezes śląskiego oddziału PIT Grzegorz Chmielewski.